Gazeta Wyborcza - 30.03-01.04.2002

 

 

Nieskazitelni i tragiczni

 

 

Wrogami byli Niemcy i Sowieci, komuni¶ci i ludowcy, demokraci i socjali¶ci. Znikn±³ realizm dawnej endecji, nie by³o ju¿ nikogo formatu Dmowskiego. Zostali komendanci wojskowi coraz brutalniej walcz±cy o w³adzê i morduj±cy siê nawzajem - mówi 

PROF. GRZEGORZ MAZUR w rozmowie z Janem Tomaszem Lipskim

 

 

Jan Tomasz Lipski: Od pocz±tku okupacji zarówno powstaj±ce w podziemiu polskie w³adze pañstwowe, jak i ugrupowania polityczne przyst±pi³y do tworzenia konspiracji zbrojnej. Dla wszystkich, jak siê wydaje, by³o oczywiste, ¿e to w³a¶nie trzeba robiæ. Spróbujmy jednak odpowiedzieæ na pytanie - po co? Jakie zadania stawiano przed tajnymi si³ami zbrojnymi?

Grzegorz Mazur: Tutaj s± dwie kwestie. Istnia³y podziemne si³y zbrojne pañstwa polskiego. Dobrze to ukazuje nazwa "Armia Krajowa". To by³a polska armia dzia³aj±ca w kraju, w odró¿nieniu od armii walcz±cych na obczy¼nie. Z kolei ugrupowania polityczne tworzy³y w³asne organizacje zbrojne, co¶ w rodzaju milicji partyjnych. Tak postêpowa³y najpowa¿niejsze stronnictwa, przede wszystkim Stronnictwo Narodowe, Stronnictwo Ludowe, Polska Partia Socjalistyczna. Gwardia Ludowa sformowana przez PPS [nie nale¿y jej myliæ z GL utworzon± przez komunistów w 1942 r. - red.] od razu zosta³a podporz±dkowana Zwi±zkowi Walki Zbrojnej i AK. Bardziej skomplikowana by³a sprawa z Ch³opsk± Stra¿± (Ch³ostra), pó¼niej przemianowan± na Bataliony Ch³opskie, i endeck± Narodow± Organizacj± Wojskow± (NOW). Organizuj±c w³asne si³y zbrojne, partie chcia³y wzmocniæ swoje znaczenie.

Przy tworzeniu reprezentacji politycznej?

- I wspólnej si³y zbrojnej. Chodzi³o o zapewnienie swoim ludziom odpowiednio wysokich stanowisk. A tak¿e o zapewnienie sobie mocnej pozycji podczas obejmowania w³adzy po przewidywanym powstaniu. Ludowcy, scalaj±c Bataliony Ch³opskie z AK, poza jej struktur± pozostawili bardzo liczn± Ludow± Stra¿ Bezpieczeñstwa, która mia³a utrzymywaæ w terenie porz±dek, czyli rz±dziæ. Podobnie rozumowali endecy. Do tego dochodzi spór miêdzy sanatorami a endekami. Narodowcy byli przekonani, ¿e dowództwo ZWZ-AK jest opanowane przez sanatorów.

Co¶ chyba by³o na rzeczy?

- Podobne obawy mia³ gen. W³adys³aw Sikorski, który z tego powodu domaga³ siê usuniêcia niektórych osób z szeregów ZWZ. Rzeczywi¶cie, wielu ludzi z kierownictwa armii podziemnej mia³o przesz³o¶æ legionow±, np. Micha³ Karaszewicz-Tokarzewski, Stefan Rowecki, Tadeusz Pe³czyñski i wielu innych dowódców ZWZ-AK. Oni uwa¿ali siê za pi³sudczyków. Ale tu ma racjê historyk Andrzej Friszke, który wskazuje, ¿e "oznacza³o to raczej pewien etos i stosunek do tradycji ni¿ afirmacjê przedwojennego systemu sprawowania w³adzy". Dla nich udzia³ w walce by³ jakby powrotem do czasów m³odo¶ci.

Pad³o s³owo etos. Zdaniem sympatyzuj±cych z endecj± publicystów etos pi³sudczyków polega³ na przekonaniu o moralnej i dopiero po¶rednio politycznej warto¶ci walki zbrojnej. ¯e warto walczyæ, choæby to by³a walka przegrana. Taka postawa doprowadzi³a do decyzji o wybuchu Powstania Warszawskiego.

- Tutaj decydowa³y inne czynniki. Pracuj±c od pocz±tku okupacji nad przygotowaniem powstania, w³adze podziemne zak³ada³y, ¿e dzia³ania powstañcze bêd± skoordynowane z dzia³aniami wojsk regularnych, polskich i sprzymierzonych. Z tym wi±za³y siê koncepcje ofensywy alianckiej od strony Ba³kanów. Inna sprawa, czy to by³y realne rachuby. Ju¿ w 1943 r. w "Timesie" ukaza³ siê np. artyku³ mówi±cy, ¿e granica bezpieczeñstwa Wielkiej Brytanii znajduje siê na Renie, a granica bezpieczeñstwa Rosji - na Odrze. W tym momencie wszystko jest jasne. Ale nie by³o jasne dla spo³eczeñstwa w Polsce. W spo³eczeñstwie by³o bardzo silne nastawienie na walkê z okupantem. Jan Nowak-Jeziorañski, kurier Komendy G³ównej AK, t³umaczy³ Naczelnemu Wodzowi gen. Kazimierzowi Sosnkowskiemu, ¿e AK nie jest typow± armi±, w której mo¿na wydaæ rozkaz "rozej¶æ siê". To by³a armia oparta na spo³eczeñstwie, jej dzia³ania wynika³y z uczuæ spo³ecznych.

Tak wiêc my¶l o powstaniu by³a wspólna i wspólne by³o przekonanie o konieczno¶ci tworzenia podziemnego wojska. To by³o p³aszczyzn± rozmów scaleniowych miêdzy dowództwami AK i NOW.

- Rozmowy rozpoczê³y siê w maju 1942 r. Ale jeszcze przed ich rozpoczêciem w lutym i marcu 1942 r. przesz³y z NOW do AK okrêgi Warszawa i Radom. W lipcu za¶ dosz³o w NOW i w Stronnictwie Narodowym do roz³amu. Na czele grupy roz³amowej, przeciwnej rozmowom scaleniowym, sta³ p³k Ignacy Oziewicz, zastêpca komendanta g³ównego Narodowych Si³ Zbrojnych. W listopadzie komendant AK powita³ pozosta³ych ¿o³nierzy NOW w szeregach Armii Krajowej. Na czele scalonych z AK oddzia³ów NOW sta³ p³k Józef Rokicki. Politycznie akcji tej patronowa³o Stronnictwo Narodowe z prezesem Stefanem Sach±.

Ilu ¿o³nierzy scali³o siê z AK, a ilu pozosta³o poza ni±?

- Nie wiadomo, bo ze wzglêdów konspiracyjnych nie sporz±dzano spisów. Zdaje siê, ¿e spo¶ród ok. 100 tys. ¿o³nierzy Narodowej Organizacji Wojskowej ok. 60 tys. podporz±dkowa³o siê dowództwu AK. Gen. Rowecki powita³ ich w szeregach Armii Krajowej specjalnym rozkazem z 4 listopada 1942 r.

Czym kierowali siê ci, którzy postanowili nie wchodziæ do AK?

- Na pewno nieufno¶ci± do "sanacyjnego" i "lewicowego" kierownictwa AK. Oczywi¶cie, "lewicowego" tylko w mniemaniu narodowców. W rzeczywisto¶ci ludzie z kierownictwa AK na ogó³ nie mieli nic wspólnego z lewic±, a antysowietyzm by³ dla nich czym¶ oczywistym. Ale wed³ug mnie endecy w du¿ym stopniu uwa¿ali siê za jedynych, nieskazitelnych patriotów. Dystansowali siê wiêc wobec patriotów ich zdaniem w±tpliwych. Ale z drugiej strony, gdy w 1944 r. dosz³o do kolejnych rozmów scaleniowych, ju¿ miêdzy NSZ a AK, to wiêkszo¶æ dawnych ¿o³nierzy NOW w koñcu do AK wst±pi³a.

Tymczasem jednak w 1942 r. "fronda", a wiêc politycy i wojskowi endeccy, którzy scalenie uwa¿ali za b³±d, podjêli rozmowy ze Zwi±zkiem Jaszczurczym utworzonym przez dzia³aczy przedwojennego Obozu Narodowo-Radykalnego. W³a¶nie z po³±czenia tych organizacji powsta³y Narodowe Si³y Zbrojne.

Spróbujmy scharakteryzowaæ orientacjê polityczn± Zwi±zku Jaszczurczego.

- By³a to organizacja skrajnie nacjonalistyczna. Charakterystyczne, ¿e w³a¶nie na ³amach wydawanego przez Zwi±zek Jaszczurczy "Szañca" ju¿ w grudniu 1940 r. po raz pierwszy sformu³owano postulat granicy na Odrze i Nysie £u¿yckiej. Znalaz³ siê on nastêpnie w programie NSZ.

Za¿±dano wiêc przy³±czenia du¿ych terenów zamieszkanych przez Niemców. Co z nimi mia³o siê staæ" W tym samym czasie na Kresach Wschodnich ukraiñscy nacjonali¶ci postanowili przepêdziæ Polaków, by nie powtórzy³ siê rok 1918, by zanim powstanie pañstwo polskie zdolne upomnieæ siê o te ziemie, nie by³o ju¿ na nich polskiej ludno¶ci. Czy w stosunku do Niemców NSZ mia³y analogiczny program?

- S±dzê, ¿e nad tym w ogóle siê nie zastanawiano. Pomys³ pojawi³ siê w 1940 r., nikt sobie wówczas nie wyobra¿a³, jak Polska bêdzie wygl±daæ, jak d³ugo potrwa wojna.

Przestrzegam jednak przed stosowaniem dzisiejszych ocen do tamtych czasów. Pierwsze masowe przesiedlenia ludno¶ci mia³y miejsce po I wojnie ¶wiatowej miêdzy Grecj± a Turcj± i uwa¿ano to za ca³kiem dobry sposób rozwi±zania konfliktu na tle narodowo¶ciowym. Zbrodnie pope³nione przez Niemców w Polsce powodowa³y, ¿e nikt nie my¶la³ o tym w kategoriach krzywdy poniesionej przez niemieck± ludno¶æ cywiln±. Oficjalna prasa AK pisa³a o "morzu niemieckiej krwi", która "poleje siê nad Wis³±". W prasie tej zreszt± wysuwano te¿ projekty usuniêcia mniejszo¶ci niemieckiej z uwagi na spe³nian± przez ni± w przesz³o¶ci funkcjê agentury szpiegowsko-dywersyjnej. I koñcz±c ten w±tek: nasi anglosascy sojusznicy - pañstwa bez w±tpienia demokratyczne - jak najbardziej aprobowali pomys³ przesiedlenia Niemców.

Dzisiaj tego typu rozwi±zania s± na ogó³ odrzucane, ale warunki s± zupe³nie inne, od wojny minê³o ponad pó³ wieku. Nie mo¿na wiêc czyniæ komukolwiek zarzutu z prezentowania wówczas takich pomys³ów.

Czy zajêcie ziem po Odrê i Nysê traktowano jako szczególne zadanie armii narodowej?

- Zajêcie i w³±czenie do Polski. Z tym ¿e wschodnia granica mia³a pozostaæ bez zmian, to traktowano jako minimum. My¶lano nawet o wymianie ludno¶ci z ZSRR, o wys³aniu tam Ukraiñców i sprowadzeniu z g³êbi ZSRR Polaków. Zupe³nie fantastyczne rzeczy.

Wracaj±c do roz³amu w Narodowej Organizacji Wojskowej, co decydowa³o o tym, ¿e jedni ¿o³nierze wybierali drogê scalenia, a inni - nie?

- Czêsto zbieg okoliczno¶ci. Je¶li zwierzchnik jakiej¶ komórki by³ przeciwny scaleniu i postanowi³ siê nie podporz±dkowywaæ, to wydawa³ taki rozkaz podw³adnym i oni robili to, co im kaza³. A bywa³o jeszcze dziwniej. Opowiada³ mi np. podporucznik Jerzy Polaczek, w jaki sposób znalaz³ siê w NSZ. By³ oficerem AK, ale po jakiej¶ wsypie utraci³ kontakt z dowództwem i grozi³o mu aresztowanie. Jacy¶ ludzie podali mu rêkê i wys³ali na inny teren, do Lwowa. Na miejscu podj±³ dzia³alno¶æ w organizacji, która mu pomog³a, i dopiero kiedy znalaz³ siê na czele jej wywiadu, zorientowa³ siê, ¿e jest w NSZ. Nawi±za³ wiêc kontakt z komend± lwowskiego obszaru AK. Przy okazji okaza³o siê, ¿e 80 proc. ¿o³nierzy NSZ jest jednocze¶nie w AK.

Czy chodzi³o o dywersjê w konkurencyjnej organizacji?

- Nie. Ci ludzie byli narodowcami i gdy proponowano im jednocze¶nie wst±pienie do organizacji politycznej i wojskowej, to wstêpowali do obu. Ppor. Polaczek podpisa³ porozumienie o wst±pieniu swojej grupy, zwanej grup± Szarotki, do AK. Ta grupa liczy³a ok. 200 osób, by³a to jedna trzecia miejscowych NSZ. Pó¼niej przyjechali przedstawiciele Komendy G³ównej NSZ z Warszawy i wydali na niego wyrok ¶mierci. Od tej pory musia³ siê ukrywaæ przed Niemcami i przed NSZ. W koñcu do Lwowa wkroczyli Sowieci i wraz z innymi oficerami AK aresztowali go i wys³ali do Charkowa i Riazania.

Wzajemne kaptowanie sobie ludzi by³o bardzo czêstym zjawiskiem. W niektórych regionach - na pó³nocnym Mazowszu i Bia³ostocczy¼nie - wiele osób z AK przesz³o do NSZ. A gdzie indziej bywa³o odwrotnie.

Jak ta sytuacja odbija³a siê na reprezentacji politycznej?

- W Politycznym Komitecie Porozumiewawczym [czyli istniej±cym w latach 1940-43 o¶rodku politycznym, w którym zasiadali przedstawiciele g³ównych konspiracyjnych stronnictw - red.] byli przez ca³y czas przedstawiciele "grubej czwórki", czyli SN, PPS, SL i Stronnictwa Pracy. A wiêc ugrupowania, które przy ³±czeniu swoich ugrupowañ wojskowych z armi± podziemn± stawia³y ró¿ne warunki, mia³y reprezentantów w organie politycznym. A Zwi±zek Jaszczurczy pozostawa³ poza Polskim Pañstwem Podziemnym.

Przestrzegano zasad parytetu partyjnego. Delegat rz±du w randze wicepremiera by³ mianowany przez rz±d londyñski, a jego zastêpcami w stopniu ministrów byli przedstawiciele organizacji politycznych. Gdy delegatem by³ Jan Stanis³aw Jankowski z SP, jego zastêpcami byli Antoni Pajdak z PPS, Adam Bieñ z SL, Stanis³aw Jasiukowicz z SN. Podobnie w departamentach. W okrêgowych delegaturach rz±du te¿ tak by³o. Choæ ze scaleniem by³y k³opoty, we w³adzach cywilnych zachowywano tê zasadê.

A Narodowe Si³y Zbrojne mia³y w³asne kierownictwo polityczne?

- Tak, z³o¿one z dzia³aczy politycznych SN, którzy zdecydowali siê na roz³am, oraz z przedstawicieli Zwi±zku Jaszczurczego. Pocz±tkowo by³a to tzw. Rada Sze¶ciu, a nastêpnie, od maja 1943 r., Tymczasowa Narodowa Rada Polityczna (TNRP). Liczy³a ok. 40 osób. Jej sekretarzem generalnym by³ Zbigniew Stypu³kowski. P³k Oziewicz z NSZ tak¿e uczestniczy³ w jej pracach.

Mo¿na siê spotkaæ z opini±, ¿e od³am ONR, który utworzy³ Zwi±zek Jaszczurczy, mia³ od czasów przedwojennych do¶æ szczególn± strukturê. Istnia³a tam wewnêtrzna konspiracja, kierownictwo, o którym nie wszyscy cz³onkowie wiedzieli. To mog³o wp³ywaæ na faktyczny kszta³t kierownictwa NSZ.

- Tak twierdzi np. autor pierwszej monografii NSZ wydanej w Londynie Zbigniew Siemaszko. Napisa³, ¿e by³y w ONR, a pó¼niej w Zwi±zku Jaszczurczym, utajone struktury, mo¿na powiedzieæ - mafijne. Oficjalne, choæ konspiracyjne kierownictwo by³o podporz±dkowane komu¶ jeszcze. Ale to jest trudne do jednoznacznego ustalenia - brakuje dokumentów. Gdy kto¶, np. we wspomnieniach, o tym pisze, to nie podaje nazwisk.

Na czym polega³y zasadnicze ró¿nice w dzia³aniach NSZ i AK?

- Bardzo wa¿na by³a ró¿nica w stosunku do komunistów. Narodowe Si³y Zbrojne uwa¿a³y ich za wroga numer jeden. Niemcy, ich zdaniem, by³y ju¿ skazane na klêskê. Od czerwca 1943 r. NSZ podjê³y akcjê zbrojn± przeciwko oddzia³om Gwardii Ludowej powo³anej przez komunistów z PPR [pó¼niejszej Armii Ludowej - red.]. W pocz±tkach czerwca 1943 r. w Mogielnicy w powiecie grójeckim zginê³o piêciu cz³onków i sympatyków PPR. 22 lipca oddzia³ NSZ zaatakowa³ oddzia³ GL im. Ludwika Waryñskiego w powiecie opoczyñskim, zginê³o siedmiu ¿o³nierzy GL. W sierpniu pod Borowem zginê³o - w wiêkszo¶ci zosta³o rozstrzelanych - 26 ¿o³nierzy oddzia³u im. Jana Kiliñskiego. Komuni¶ci prowadzili oczywi¶cie akcje odwetowe.

Jak siê do tego odnios³a Armia Krajowa?

- AK unika³a walki zbrojnej z komunistami, natomiast prowadzi³a przeciw nim dzia³alno¶æ propagandow±. Na jesieni 1943 r. powsta³ Spo³eczny Komitet Antykomunistyczny prowadz±cy szerok± dzia³alno¶æ propagandow±. Na jego czele sta³ dzia³acz PPS Franciszek Bia³as. W Biurze Informacji i Propagandy Komendy G³ównej AK powsta³ pion zajmuj±cy siê podobn± dzia³alno¶ci±, kierowany przez Tadeusza ¯enczykowskiego. Planowano te¿ utworzenie kadrowej organizacji konspiracyjnej, która mia³a prowadziæ dzia³alno¶æ po wkroczeniu na ziemie polskie Armii Czerwonej. Jej kierownictwo obj±³ gen. bryg. August Emil Fieldorf.

Tu by³a zasadnicza ró¿nica. Z jednej strony dzia³alno¶æ polityczno-propagandowa, z drugiej - akcja zbrojna. AK by³a oficjaln± si³± zbrojn± pañstwa polskiego. Podjêcie przez ni± walki z komunistami zosta³oby wykorzystane propagandowo przeciw polskiemu rz±dowi w Londynie. Akcja zaczepna przeciw partyzantce sowieckiej grozi³a jeszcze wiêkszymi komplikacjami. W koñcu to byli "sojusznicy naszych sojuszników". Ale staræ nie da³o siê unikn±æ, bo na Nowogródczy¼nie i Wileñszczy¼nie oddzia³y partyzanckie AK by³y ju¿ od lata 1943 r. atakowane przez partyzantkê radzieck± i prowadzi³y z ni± zaciête walki.

Mimo wszystko dowództwo AK chcia³o unikn±æ walki z komunistami i dlatego potêpia³o dzia³ania NSZ. W listopadzie 1943 r. w "Biuletynie Informacyjnym" KG AK ukaza³o siê takie "Zawiadomienie": "Komendant Si³ Zbrojnych w Kraju informuje, ¿e zosta³o z absolutn± pewno¶ci± ustalone, i¿ oddzia³y Si³ Zbrojnych w Kraju nie maj± nic wspólnego z ohydnym wymordowaniem w dniu 5 sierpnia br. oddzia³u tzw. Armii Ludowej pod Borowem w woj. lubelskim". Ale w tym samym numerze "Biuletynu" znalaz³a siê te¿ informacja o rozpoczêciu dzia³alno¶ci w Polsce przez komórki NKWD, które otrzyma³y zadanie "przenikania do organizacji polskich, ¶ledzenia ich i likwidowania". Hamowanie akcji antykomunistycznej powodowa³o oskar¿enia, ¿e dowództwo AK jest przesycone komunistyczn± agentur±.

Gdzie jej siê dopatrzono?

- Przede wszystkim w Biurze Informacji i Propagandy kierowanym przez p³k. Jana Rzepeckiego. W rzeczywisto¶ci pracowa³o tam wiele osób o pogl±dach liberalnych, zwi±zanych ze Stronnictwem Demokratycznym, na czele z prezesem SD mjr. Jerzym Makowieckim oraz Eugeniuszem Czarnowskim. Sam Rzepecki w czasie wojny wst±pi³ do PPS. Ale skrajni nacjonali¶ci nie bardzo odró¿niali "zgni³ych libera³ów" i socjalistów od komunistów.

I to doprowadzi³o do zamordowania Makowieckiego i innych osób z kierownictwa BIP.

- Tak, z tym ¿e nie zrobili tego ludzie z NSZ. 13 czerwca 1944 r. Jerzy Makowiecki zosta³ wraz z ¿on± Zofi± uprowadzony i zamordowany pod Warszaw±; tego samego dnia zgin±³ inny pracownik Wydzia³u Informacji BIP, wybitny historyk Ludwik Widerszal. Dwoje innych pracowników BIP - profesor Marceli Handelsman oraz Halina Krahelska - zosta³o wydanych gestapo. Ta sprawa do dzi¶ nie jest do koñca wyja¶niona. Wygl±da na to, ¿e dzia³o siê to na polecenie tajnej, skrajnie prawicowej organizacji zakonspirowanej wewn±trz w³adz Polskiego Pañstwa Podziemnego. Wiadomo, ¿e nale¿eli do niej Witold Bieñkowski z Departamentu Spraw Wewnêtrznych Delegatury Rz±du oraz oficerowie kontrwywiadu KG AK - W³adys³aw Niedenthal i W³adys³aw Jamontt. Ale nie wiemy, kto sta³ na jej czele. Obecnie nie ulega w±tpliwo¶ci, ¿e z zabójstwem Makowieckiego i Widerszala Narodowe Si³y Zbrojne nie mia³y nic wspólnego. Opinia publiczna Polski Podziemnej by³a jednak przekonana, ¿e sprawcami zbrodni byli ludzie z NSZ. Ca³a ta afera bardzo zaszkodzi³a sprawie scalenia NSZ.

Czy mo¿na powiedzieæ, ¿e NSZ konsekwentnie uwa¿a³y za wrogów Polski ZSRR i Niemcy?

- Teoretycznie tak. Ale nie jest jasne, czy rzeczywi¶cie prowadzi³y walkê przeciw Niemcom. Historyk Eugeniusz Duraczyñski w swojej ostatniej ksi±¿ce napisa³, ¿e "na monografiê dzia³añ antyniemieckich NSZ trzeba jeszcze poczekaæ". Ma racjê. Nawet Leszek ¯ebrowski, badacz ¿yczliwie nastawiony do NSZ, ma k³opoty z ustaleniem, ile by³o akcji antyniemieckich, gdzie one mia³y miejsce itd. T³umaczy, ¿e w NSZ by³ zakaz sporz±dzania takich raportów. Znów jest k³opot ze ¼ród³ami. Z raportów niemieckich niewiele mo¿na siê dowiedzieæ, bo Niemcy rzadko wiedzieli, jakie ugrupowanie ich zaatakowa³o. Ale wywiad AK zbiera³ informacje o dzia³aniach NSZ i tego te¿ jest niewiele.

Z czasem, wiosn± 1944, zaczê³a siê wspó³praca NSZ z Niemcami, g³ównie w zwalczaniu komunistów. W czerwcu 1944 o tego rodzaju kontaktach zawiadamia³ Londyn komendant AK gen. Bór-Komorowski. A na pocz±tku 1945 r. Brygada ¦wiêtokrzyska NSZ licz±ca pó³tora tysi±ca uzbrojonych i umundurowanych ludzi wycofa³a siê przez Czechy i Morawy do okupowanej przez aliantów Austrii. To musia³o odbywaæ siê za zgod± czynników niemieckich.

By³a wiêc zasadnicza ró¿nica polityczna. Mo¿na zastanawiaæ siê, dlaczego pomimo wszystko dosz³o do dalszych rozmów scaleniowych.

- Oficerom NSZ zale¿a³o chyba na w³±czeniu siê do wojska podleg³ego w³adzom pañstwowym. Komendant AK o¶wiadczy³, ¿e s³u¿ba w NSZ nie bêdzie traktowana jako s³u¿ba w polskim wojsku. Z drugiej strony dowództwo AK i w³adze w Londynie ca³y czas d±¿y³y do po³±czenia ca³ego polskiego wysi³ku zbrojnego. Jan Nowak-Jeziorañski wspomina s³owa Naczelnego Wodza Kazimierza Sosnkowskiego: "W chwili kiedy kraj stoi wobec gro¼by komunizmu, nie mo¿na wyrzucaæ za burtê elementów, które s± mo¿e niesforne, ale zdecydowanie antykomunistyczne i ideowe".

7 marca 1944 r. zosta³a podpisana umowa o scaleniu NSZ z Armi± Krajow±. Wkrótce po tym dowódca NSZ w osobnym rozkazie uzna³ za zbrodniê nie tylko wspó³pracê z Niemcami przeciwko komunistom, ale nawet pertraktacje w tej sprawie. Na czele NSZ sta³ wówczas, po aresztowaniu w czerwcu 1943 p³k. Oziewicza, p³k Tadeusz Kurcyusz. I w³a¶nie on sta³ siê przyczyn± powa¿nego skandalu. Okaza³o siê bowiem, ¿e dowódca NSZ by³ jednocze¶nie oficerem Armii Krajowej pozostaj±cym w dyspozycji Komendy G³ównej. By³ trzymany w rezerwie, dostawa³ ¿o³d na utrzymanie.

Czy Kurcyusz wówczas siê wycofa³?

- To nie jest pewne. Mo¿e mia³ taki zamiar, ale nie zd±¿y³, bo 23 kwietnia 1944 r. umar³ na serce. Pomimo skandalu do jego ¶mierci scalanie przebiega³o dosyæ sprawnie. Prawdziwe zamieszanie zaczê³o siê pó¼niej. Kieruj±cy Narodowymi Si³ami Zbrojnymi politycy ze Zbigniewem Stypu³kowskim na czele zaproponowali gen. Komorowskiemu powo³anie na dowódcê NSZ dotychczasowego szefa sztabu, pp³k. dypl. Wac³awa ¦wieciñskiego. Ten jednak nominacji nie przyj±³. W koñcu zatwierdzonym przez dowódcê AK komendantem NSZ zosta³ pp³k Albin Rak. Tyle ¿e znów nie wszystkie oddzia³y NSZ mu siê podporz±dkowa³y. Przeciwnicy scalenia wywodz±cy siê ze Zwi±zku Jaszczurczego ju¿ 21 kwietnia powo³ali Radê Polityczn± Narodowych Si³ Zbrojnych, a na czele NSZ postawili pp³k. Stanis³awa Nakoniecznikoffa-Klukowskiego, by³ego zastêpcê komendanta podokrêgu pó³nocnego w Okrêgu ZWZ-AK Warszawa Województwo. Wiadomo, ¿e to siê sta³o w maju 1944, ale Rada Polityczna og³osi³a, ¿e to sam Kurcyusz przed ¶mierci± mianowa³ swym nastêpc± Nakoniecznikoffa. Rozkaz antydatowano. W ten sposób powsta³y dwie komendy NSZ: oenerowska - Nakoniecznikoffa-Klukowskiego, która kwestionowa³a scalenie z AK, oraz endecka - Raka, która sta³a na gruncie tego porozumienia.

Dwie komendy, dwa kierownictwa polityczne, antydatowany rozkaz... Sporo tego. I jeszcze dwaj komendanci NSZ, którzy s± jednocze¶nie oficerami AK.

- Nie, nie! Kurcyusz rzeczywi¶cie by³ jednocze¶nie w AK i NSZ. Nakoniecznikoff ju¿ nie. Od 1943 r. ci±¿y³ na nim AK-owski wyrok ¶mierci za niesubordynacjê i przyw³aszczenie pieniêdzy organizacyjnych.

Miêdzy dwoma o¶rodkami w³adzy w NSZ toczy³a siê zaciek³a walka. Nakoniecznikoff-Klukowski wyznaczy³ nagrodê za ujêcie Raka, a tzw. s±d wojenny NSZ skaza³ go na ¶mieræ. I ma³o brakowa³o, by ten wyrok zosta³ wykonany. 15 czerwca 1944 r. Albin Rak zosta³ porwany z ulicy przez ludzi Nakoniecznikoffa. Pod gro¼b± ¶mierci podpisa³ rezygnacjê. Uszed³ z ¿yciem, po czym og³osi³, ¿e rezygnacja zosta³a wymuszona i jest niewa¿na.

W tej sytuacji na wniosek dowódcy AK Naczelny Wódz gen. Kazimierz Sosnkowski w rozkazie z 1 lipca 1944 r. potêpi³ "niedopuszczalne wyst±pienia, godz±ce w zasady jedno¶ci wojska, subordynacji wojskowej i pos³uszeñstwa wobec prawa" oraz zakaza³ nale¿enia do jakichkolwiek organizacji wojskowych poza Armi± Krajow±. Na to Nakoniecznikoff zareagowa³ "Rozkazem specjalnym", w którym stwierdzi³, ¿e na mocy umowy scaleniowej z 7 marca 1944 r. podleg³e mu Narodowe Si³y Zbrojne s± cz³onem Armii Krajowej. Komenda G³ówna AK w wyja¶nieniu opublikowanym w "Biuletynie Informacyjnym" nazwa³a to nadu¿yciem.

Powróæmy do zamys³ów politycznych i wojskowych. Gdy na pocz±tku 1944 r. Rosjanie weszli na ziemie polskie, by³o ju¿ oczywiste, ¿e oni bêd± g³ównymi zwyciêzcami w tej czê¶ci Europy. Wiadomo, jak próbowa³a na to odpowiedzieæ AK. Jaka by³a wówczas my¶l NSZ? Walczyli z komunistami, za mniej niebezpiecznego wroga uwa¿ali Niemców. To mo¿na zrozumieæ. Ale jak wyobra¿ali sobie dalszy rozwój sytuacji?

- Nie wiem. Mam wra¿enie, ¿e ich wyobra¼nia tego nie obejmowa³a. W AK plan "Burza" [czyli plan wypierania Niemców i tworzenia na wyzwolonych terenach polskich w³adz przed wkroczeniem Armii Czerwonej - red.] by³ prób± wyj¶cia z tej sytuacji, dosyæ rozpaczliw± i nieudan±. Natomiast NSZ chyba w ogóle nie mia³y koncepcji, co robiæ. Ten stan trwa³ nawet po wojnie. Do 1947 r. NSZ-owcy tkwili w konspiracji, a¿ ostatnie kierownictwo ze Stanis³awem Kasznic± na czele zosta³o aresztowane przez UB. Kasznica dosta³ wyrok ¶mierci, zgin±³. Mam wra¿enie, ¿e to by³a taka beznadziejna próba trwania w okopach.

Na tym tle stosunkowo rozs±dnym rozwi±zaniem by³o ewakuowanie Brygady ¦wiêtokrzyskiej do Austrii.

- Tak, to by³o racjonalne. W AK na Podkarpaciu by³y podobne pomys³y po zakoñczeniu "Burzy", ale je zarzucono. W styczniu 1945 r. oficerowie kazali ch³opcom rozej¶æ siê do domów, bo wiedzieli, ¿e co¶ siê skoñczy³o.

Ale generalnie narodowcy, którzy wyro¶li z formacji realizmu politycznego, wychowani na my¶li Romana Dmowskiego, zachowali siê nie bardziej realistycznie ni¿ AK-owcy.

- My¶lê, ¿e ju¿ po odzyskaniu niepodleg³o¶ci w 1918 r. endecja znalaz³a siê w pewnym ideowym impasie. Musia³a mieæ wroga, dlatego pojawia³y siê coraz radykalniejsze koncepcje, m.in. antysemickie. W wyniku przewrotu majowego do w³adzy doszli ludzie z zupe³nie innego obozu politycznego, endecja zesz³a do opozycji i co gorsza - bez perspektyw powrotu do w³adzy. A wojna stworzy³a zupe³nie now± sytuacjê. Szeroko rozumiana endecja trochê siê zagubi³a. To ju¿ nie by³ ten dawny realizm, nie by³o tam nikogo kalibru Dmowskiego. Zostali komendanci wojskowi coraz brutalniej walcz±cy o w³adzê. Strzelali do siebie jak do kaczek. Po upadku Powstania Warszawskiego, w którym warszawskie oddzia³y NSZ wziê³y oczywi¶cie udzia³, walka o w³adzê rozgrywa³a siê na prowincji, g³ównie na Kielecczy¼nie. 25 listopada 1944 r. zgin±³ szef wywiadu w Komendzie Okrêgu Czêstochowa - ¦l±sk NSZ-AK kpt. Stanis³aw ¯ak, 24 grudnia 1944 r. - szef wydzia³u organizacyjnego w KG NSZ-AK por. W³adys³aw Pacholczyk oraz prawdopodobnie szef Kierownictwa Akcji Specjalnej KG NSZ mjr Andrzej Czajkowski. Zgin±³ te¿ Nakoniecznikoff-Klukowski. Wiadomo, ¿e zabili go ch³opcy z NSZ na rozkaz jego zwierzchników z Rady Politycznej. Podobno zarzucali mu, ¿e prowadzi³ rozmowy o scaleniu z Armi± Krajow± i z prokomunistyczn± Polsk± Armi± Ludow±.

To chyba jaki¶ nonsens!

- Rzeczywi¶cie, brzmi to nieprawdopodobnie. Polska Armia Ludowa by³a formacj± zbrojn± Robotniczej Partii Polskich Socjalistów, z której wywodzi³ siê ówczesny premier rz±du lubelskiego Edward Osóbka-Morawski. Ale jakie¶ kontakty z PAL chyba jednak by³y. Potwierdzaj± to raporty wywiadu AK, a on by³ w sytuacji w NSZ dobrze zorientowany. W ogóle nie wiadomo, co o tym my¶leæ, no bo co Nakoniecznikoff-Klukowski móg³ chcieæ przez te rozmowy osi±gn±æ? ¯adna hipoteza do tego nie pasuje. Byæ mo¿e by³a to tylko walka o w³adzê i nic wiêcej.

Dlaczego scalanie NSZ z AK napotyka³o takie opory?

- Ci ludzie nie potrafili wznie¶æ siê ponad partyjne uprzedzenia. Tradycyjne podzia³y i uprzedzenia polityczne okaza³y siê zbyt silne. Koncepcje polityczne rzeczywi¶cie by³y ró¿ne. A do tego dochodzi³y ambicje czê¶ci dzia³aczy i gwa³towne konflikty wewn±trz samych NSZ, czêsto rozstrzygane na drodze mordów bratobójczych. Rzutowa³o to negatywnie na ca³± organizacjê. Choæ - z drugiej strony - czêsto prosty, zwyk³y ¿o³nierz chcia³ walczyæ z okupantami, a zawik³ane problemy polityczne go nie interesowa³y. Natomiast kierownictwo NSZ wszêdzie widzia³o wrogów. Wrogami byli Niemcy i sanacja, Sowieci i komuni¶ci, szeroko pojêta lewica obejmuj±ca ludowców, demokratów i socjalistów. Przywódcy NSZ nie byli w stanie porzuciæ choæby w czê¶ci takiego postrzegania rzeczywisto¶ci. Jak wiêc mogli scaliæ siê z AK, w której znale¼li siê cz³onkowie przedwojennej PPS, oficerowie o legionowym rodowodzie, ch³opi zwi±zani ze Stronnictwem Ludowym i inteligencja o sympatiach liberalno-demokratycznych? NSZ by³y wed³ug mnie skazane na samotny marsz swoj± drog±, a¿ do tragicznego koñca.







Grzegorz Mazur (ur. 1952) - historyk, badacz dziejów Polskiego Pañstwa Podziemnego, profesor Uniwersytetu Jagielloñskiego. Autor m.in. monografii "Biuro Informacji i Propagandy AK 1939-45" i pracy "Pokucie w latach II wojny ¶wiatowej", wspó³autor prac "Konspiracja lwowska 1939-1944. S³ownik biograficzny" i "Wojna i okupacja na Podkarpaciu i Podhalu". Publikuje w paryskich "Zeszytach Historycznych"







Niektóre osoby dramatu




Józef Wac³aw Rokicki ps. "Micha³" i in. (1894-1976), podpu³kownik. W latach 1915-17 w armii rosyjskiej, nastêpnie w I Korpusie Polskim na Wschodzie; od 1918 r. w Wojsku Polskim, w latach 1937-39 dowódca 9. batalionu pancernego; od 1941 r. komendant Narodowej Organizacji Wojskowej; od 1942, po scaleniu NOW z AK, inspektor KG AK; w Powstaniu Warszawskim komendant obwodu Mokotów, w latach 1944-45 w niewoli niemieckiej. Pozosta³ na emigracji, w 1957 r. wróci³ do kraju.




Ignacy Oziewicz ps. "Czes³aw" (1887-1966), pu³kownik. W latach 1907-17 w armii rosyjskiej; od 1919 r. w Wojsku Polskim, 1938-39 - dowódca 29. dywizji piechoty; 1939-40 - internowany na Litwie; 1941-42 - zastêpca komendanta g³ównego Narodowej Organizacji Wojskowej; 1942-43 - dowódca NSZ; 1943-45 - wiêziony w niemieckich obozach koncentracyjnych; po wojnie na uchod¼stwie, w 1958 r. wróci³ do kraju.




Tadeusz Kurcyusz ps. m.in. "Fiszer", "¯egota" (1881-1944), pu³kownik. W latach 1917-18 w I Korpusie Polskim w Rosji; od 1918 w Wojsku Polskim, m.in. 1925-26 - szef Oddzia³u IV Sztabu Generalnego; od 1931 w stanie spoczynku; w latach 1941-42 szef Wydzia³u Komunikacji KG ZWZ-AK, przeniesiony do rezerwy KG AK; w latach 1943-44 dowódca NSZ.




Stanis³aw Nakoniecznikoff-Klukowski ps. "Kmicic" (1898-1944), major. Od 1918 r. w Wojsku Polskim, w kampanii wrze¶niowej 1939 r. dowódca kawalerii 2. dywizji piechoty Legionów; od 1940 w ZWZ-AK; w 1943 przeszed³ do NSZ, 1944 - pe³ni³ obowi±zki dowódcy NSZ (czê¶ci niewcielonej do AK); zastrzelony przez grupê likwidacyjn± NSZ.




W³adys³aw Marcinkowski ps. "Jaxa" (ur. 1906), podpu³kownik NSZ. Cz³onek Komitetu Wykonawczego ONR; 1939-42 - komendant Zwi±zku Jaszczurczego; 1942-44 - cz³onek Tymczasowej Narodowej Rady Politycznej; 1944-45 - przewodnicz±cy Rady Politycznej NSZ i zastêpca dowódcy Brygady ¦wiêtokrzyskiej; od 1945 na uchod¼stwie, zamieszka³ w Kanadzie.




August Micha³owski ps. "Roman" (1897-1952). 1935 - cz³onek Komitetu G³ównego Stronnictwa Narodowego; 1939-41 - komendant okrêgu radomskiego, 1941-42 - szef wydzia³u organizacyjnego KG NOW; 1942 - wspó³organizator NSZ; 1942-44 - p.o. prezesa Wojennego ZG SN (secesji); 1943-44 - cz³onek prezydium i kierownik wydzia³u wojskowego Tymczasowej Narodowej Rady Politycznej; 1944 - wspó³twórca Narodowego Zwi±zku Wojskowego; od grudnia 1945 na uchod¼stwie.




Albin Rak ps. "Lesiñski" (1898-1960), podpu³kownik NSZ. W latach 1943-44 - zastêpca szefa sztabu KG NSZ; od czerwca 1944 pe³ni³ obowi±zki komendanta NSZ - czê¶ci wcielonej do AK - i pe³nomocnika dowódcy AK ds. NSZ; w listopadzie 1944 - wspó³organizator i do grudnia 1944 komendant g³ówny Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, nastêpnie wycofa³ siê z dzia³alno¶ci konspiracyjnej.




Zbigniew Stypu³kowski ps. "Sobota", "Zbyszek" (1904-79), polityk, adwokat. W latach 1930-37 prezes zarz±du okrêgowego na Podlasiu i cz³onek Rady Naczelnej SN; od 1942 cz³onek Tymczasowej Komisji Rz±dz±cej, nastêpnie Wojennego Zarz±du G³ównego SN; 1943-44 - sekretarz generalny Tymczasowej Narodowej Rady Politycznej, w marcu 1944 podpisa³ w jej imieniu umowê scaleniow± NSZ z AK; wspó³za³o¿yciel (listopad 1944) Narodowego Zjednoczenia Wojskowego; w marcu 1945 aresztowany przez NKWD, w czerwcu 1945 w tzw. procesie szesnastu w Moskwie skazany na cztery miesi±ce wiêzienia; wróci³ do Polski, nastêpnie opu¶ci³ kraj; dzia³acz SN na uchod¼stwie.







PREHISTORIA I HISTORIA NSZ




Pa¼dziernik 1939 - dzia³acze Obozu Narodowo-Radykalnego (ONR) powo³uj± Organizacjê Polsk± (OP) oraz organizacjê zbrojn± - Zwi±zek Jaszczurczy (ZJ) dowodzon± przez W³adys³awa Marcinkowskiego.




Pa¼dziernik 1939 - Stronnictwo Narodowe powo³uje Narodow± Organizacjê Wojskow±. Dowódcy: Aleksander Demidecki-Demidowicz (do grudnia 1939), kpt. Boles³aw Kozubowski (do 1 wrze¶nia 1941), p³k Józef Wac³aw Rokicki.




Luty-marzec 1942 - roz³am w NOW, do AK przechodz± okrêgi Warszawa i Radom.




3 maja 1942 - pocz±tek rozmów scaleniowych miêdzy AK i NOW.




1 lipca 1942 - tzw. fronda NOW zorganizowana przez przeciwników scalenia.




Lipiec 1942 - politycy SN przeciwni scaleniu tworz± Tymczasow± Komisjê Rz±dz±c± (TKR) SN na czele z Augustem Micha³owskim; podejmuj± rozmowy z kierownictwem Zwi±zku Jaszczurczego.




20 wrze¶nia 1942 - powo³anie Narodowych Si³ Zbrojnych, dowódca - p³k Ignacy Oziewicz.




Pa¼dziernik 1942 - rozkaz p³k. Oziewicza o uruchomieniu akcji specjalnej nr 1 przewiduj±cej walkê z si³ami prokomunistycznymi.




4 listopada 1942 r. - komendant AK gen. Rowecki po umowie scaleniowej przejmuje NOW pod swoje zwierzchnictwo.




Grudzieñ 1942 - maj 1943 - rozmowy scaleniowe miêdzy AK i NSZ.




Styczeñ 1943 - konspiracyjny zjazd SN w Warszawie zwo³any przez TKR SN - wybrano Wojenny Zarz±d G³ówny SN, p.o. prezesa - August Micha³owski.




8 maja 1943 - ugrupowania tworz±ce NSZ powo³uj± Tymczasow± Narodow± Radê Polityczn±. Sekretarz generalny - Zbigniew Stypu³kowski.




9 czerwca 1943 - Niemcy aresztuj± p³k. Oziewicza, dowództwo NSZ przejmuje p³k Tadeusz Kurcyusz.




Czerwiec 1943 - w Mogielnicy, pow. Grójec, z rêki ¿o³nierzy NSZ ginie piêciu cz³onków i sympatyków PPR.




11 lipca 1943 - pod Rz±bcem w wyniku akcji grupy gwardzistów ginie trzech NSZ-owców.




22 lipca 1943 - atak oddzia³u NSZ na oddzia³ GL im. Ludwika Waryñskiego w okolicy wsi Stefanów, pow. Opoczno. Ginie siedmiu ¿o³nierzy GL.




9 sierpnia 1943 - akcja NSZ pod Borowem ko³o Kra¶nika przeciwko oddzia³owi Armii Ludowej. Ginie 26 ¿o³nierzy oddzia³u im. Jana Kiliñskiego.




6 wrze¶nia 1943 - rozstrzelanie przez oddzia³ NSZ sze¶ciu cz³onków GL we wsi Konieczne, pow. W³oszczowa.




1 pa¼dziernika 1943 - przerwanie rozmów scaleniowych NSZ-AK.




26 stycznia i 8 lutego 1944 - prezydium Tymczasowej Narodowej Rady Politycznej przyjmuje warunki KG AK w sprawie scalenia i podporz±dkowania dowództwu AK oddzia³ów NSZ.




7 marca 1944 - umowa scaleniowa miêdzy AK a NSZ.




31 marca 1944 - rozkaz gen. Komorowskiego witaj±cy ¿o³nierzy NSZ w szeregach AK. Analogiczny rozkaz p³k. Kurcyusza skierowany do ¿o³nierzy NSZ.




21 kwietnia 1944 - powstanie Rady Politycznej NSZ z³o¿onej z przeciwników scalenia, prawie wy³±cznie cz³onków ONR, pod kierownictwem W³adys³awa Marcinkowskiego.




23 kwietnia 1944 - umiera p³k Kurcyusz.




Maj 1944 - ukazuje siê podpisany rzekomo przez p³k. Kurcyusza antydatowany rozkaz powo³uj±cy na stanowisko komendanta NSZ pp³k. Stanis³awa Nakoniecznikoffa-Klukowskiego.




2 maja 1944 - gen. Komorowski mianuje pp³k. dypl. Wac³awa ¦wieciñskiego p.o. komendanta NSZ. ¦wieciñski odmawia.




8, 19 maja 1944 - pp³k Albin Rak, dotychczasowy zastêpca szefa sztabu KG NSZ, o¶wiadcza, ¿e obejmuje czasowo funkcjê komendanta g³ównego NSZ.




Czerwiec 1944 - zamordowanie Jerzego i Zofii Makowieckich oraz Ludwika Widerszala, wydanie w rêce gestapo prof. Marcelego Handelsmana oraz Haliny Krahelskiej.




5 czerwca 1944 - gen. Komorowski wyznacza pp³k. Raka na stanowisko p.o. komendanta g³ównego NSZ.




13 czerwca 1944 - w pi¶mie "Narodowe Si³y Zbrojne" ukazuje siê wyrok ¶mierci na pp³k. Raka.




15 czerwca 1944 - porwanie pp³k. Raka, porwany zrzeka siê dowództwa nad NSZ.




20 czerwca 1944 - Rak odwo³uje wymuszone o¶wiadczenie.




22 czerwca 1944 - w "Rozkazie nr 175" dowódca AK potêpia wydanie przez NSZ II (tê czê¶æ NSZ, która nie przy³±czy³a siê do AK) "wyroku ¶mierci" na pp³k. Raka.




1 lipca 1944 - rozkaz Naczelnego Wodza gen. Kazimierza Sosnkowskiego potêpiaj±cy "niedopuszczalne wyst±pienia, godz±ce w zasady jedno¶ci wojska, subordynacji wojskowej i pos³uszeñstwa wobec prawa" oraz zakazuj±cy nale¿enia do jakichkolwiek organizacji wojskowych poza AK.




18 lipca 1944 - "Rozkaz specjalny" dowódcy NSZ pp³k. Nakoniecznikoffa-Klukowskiego: "NSZ na mocy umowy scaleniowej z dnia 7 III 44 r. oraz z³o¿onej przez p³k. ¯egotê [Tadeusza Kurcyusza] przysiêgi na rêce Komendanta Si³ Zbrojnych w Kraju - s± cz³onem Armii Krajowej".




27 lipca 1944 - wyja¶nienie KG AK zaprzeczaj±ce "rozkazowi" Nakoniecznikoffa.




31 lipca 1944 - depesza wicepremiera Jana Kwapiñskiego do dowódcy AK i delegata rz±du: "Rz±d Rzeczypospolitej zapowiada, ¿e wszyscy winni bezpo¶rednio lub po¶rednio tej dzia³alno¶ci [dzia³alno¶ci roz³amowej NSZ] bêd± ¶cigani z ca³± surowo¶ci± prawa".




18 pa¼dziernika 1944 - w bratobójczych walkach w NSZ ginie pp³k Nakoniecznikoff-Klukowski i szef sztabu Komendy Okrêgu VIII kpt. W³odzimierz ¯aba. Dowództwo NSZ II obejmuje mjr Zygmunt Broniewski.




Listopad 1944 - na bazie wycofanych z AK wcze¶niej scalonych oddzia³ów NOW i NSZ powstaje Narodowe Zjednoczenie Wojskowe (NZW) pod komend± Albina Raka.




25 listopada 1944 - w wewnêtrznych walkach w NSZ ginie szef wywiadu w Komendzie Okrêgu VIII NSZ-AK (Czêstochowa - ¦l±sk) kpt. Stanis³aw ¯ak.




24 grudnia 1944 - w wewnêtrznych walkach w NSZ ginie szef wydzia³u I w KG NSZ-AK por. W³adys³aw Pacholczyk.




Styczeñ-maj 1945 - przemarsz NSZ-owskiej Brygady ¦wiêtokrzyskiej NSZ przez ¦l±sk, Czechy i Morawy do amerykañskiej strefy okupacyjnej.




16 stycznia 1945 - pp³k Tadeusz Danilewicz komendantem NZW.




Sierpieñ 1945 - Zygmunt Broniewski wyje¿d¿a z kraju, dowództwo NSZ obejmuje Stanis³aw Kasznica.




Grudzieñ 1945 - pp³k Danilewicz wyje¿d¿a z kraju, dowództwo NZW przejmuje W³odzimierz Marszewski, nastêpnie Bronis³aw Banasiak.




Luty 1947 - aresztowanie Stanis³awa Kasznicy.




14 stycznia 1948 - aresztowanie Bronis³awa Banasiaka.




12 maja 1948 - ¶mieræ Stanis³awa Kasznicy.











GAZETA WYBORCZA - wybór tekstów